Wiecie, że dopiero niedawno odkryłam kaszę jaglaną? Nie wiem skąd ja się urwałam, ale jakoś wcześniej nie miałam z nią żadnego kontaktu i teraz widzę ile uciekło mi przed nosem. Już kiedyś był tu sernik z kaszy jaglanej i niektórzy z Was nieco narzekali, że są w nim rodzynki. Ale ja Wam tłumaczę – nie musicie ściśle trzymać się moich przepisów. Nie lubicie rodzynek, to po prostu je pomińcie. Mam nadzieję, że nie znajdzie się nikt, kto nie lubi kaszy jaglanej, wydaje mi się, że jak jest smacznie przygotowana, to musi smakować. Dzisiejszy deser zrobiłam na podstawie tego właśnie rodzynkowego sernika, ale oczywiście bez rodzynek, aby nikogo nie denerwować, a za to z bananami. Zapraszam do wypróbowania, szczególnie tych, którzy się też z choinki w środku wiosny urwali i nigdy o tej kaszy nie słyszeli.
![]() |
| © Mariola Streim |
![]() |
| © Mariola Streim |
![]() |
| © Mariola Streim te zdjęcia możesz kupić tutaj |
































