Zmierzyłam czas i taki obiad możecie przygotować w czasie krótszym, nić pół godziny. Razem ze wszystkim, włącznie ze sprzątnięciem kuchni. Czyż nie jest to dobra wiadomość? Dla tych, którzy zostali zarażeni w czasach przedszkolnych niechęcią do szpinaku, zapewniam, że ta pyszna, lekka zupa nie ma nic wspólnego z zieloną pampą, którą próbowano Wam wciskać.
Już kiedyś była u mnie tutaj zupa szpinakowa, ale w tedy z mrożonego szpinaku. Jest ok, jeżeli nie mamy świeżego, ale jeżeli jest tylko taka możliwość, korzystajcie ze świeżych warzyw i owoców.
Właściwie już zapomniałam o tej zupie, ale zadzwoniła do mnie siostra z pytaniem, jak gotuję zupę szczawiową, bo całą furę szczawiu kupiła. No więc ja tam produkuję się i tłumaczę, a tymczasem niepotrzebnie, bo okazało się, że to szpinak :-) Przepis zadziałał i na szpinak, a zupa była podobno pyszna. Postanowiłam więc i ja ugotować. Tym bardziej, że u nas w sklepach pojawiła się śmietana ryżowa i koniecznie musiałam ją wypróbować.
Już kiedyś była u mnie tutaj zupa szpinakowa, ale w tedy z mrożonego szpinaku. Jest ok, jeżeli nie mamy świeżego, ale jeżeli jest tylko taka możliwość, korzystajcie ze świeżych warzyw i owoców.
Właściwie już zapomniałam o tej zupie, ale zadzwoniła do mnie siostra z pytaniem, jak gotuję zupę szczawiową, bo całą furę szczawiu kupiła. No więc ja tam produkuję się i tłumaczę, a tymczasem niepotrzebnie, bo okazało się, że to szpinak :-) Przepis zadziałał i na szpinak, a zupa była podobno pyszna. Postanowiłam więc i ja ugotować. Tym bardziej, że u nas w sklepach pojawiła się śmietana ryżowa i koniecznie musiałam ją wypróbować.
![]() |
| © Mariola Streim |























