Kradzione zdjęcia i metody walki z nieuczciwością

4/13/2013

Moi drodzy, wpis o moich wegańskich przemyśleniach musi poczekać. Powód jest dość smutny, aczkolwiek pewnie banalny i nie będzie Wam się chciało nawet o tym czytać. Otóż niektórzy myślą, że zdjęcia z nieba spadają, podobnie jak wypasione aparaty, piękne, smaczne ciasta, o sprzęcie kuchennym, prądzie i czasie nawet nie ma co wspominać. A pomysł? To się wcale nie liczy. Skoro jest coś w internecie, bez kłódki i bez policjanta obok, to można brać. Mało tego, można traktować to jak swoje. Mało tego, można próbować nawet mieć z tego zysk. Zdjęcie z jednego z moich najpoczytniejszych wpisów znalazło się na pewnym portalu (nazwy nie podam, bo byłaby to darmowa reklama), gdzie podobno na przepisach i zdjęciach można zarobić. Zdjęcie nie należy do moich najlepszych, jest jeszcze z początku mojej blogowej kariery, niemniej jednak jest MOJE i odkrycie to odbiło się porządnie na mojej motywacji dotyczącej dalszych działań w sieci. Na razie jeszcze nie wiem, czy i jak mój blog dalej będzie się rozwijał. Bardzo cenię sobie Was, moich czytelników i brakowałoby mi Was bardzo, więc pewnie bloga nie zamknę, choć nie jest to wykluczone, gdyż opisany wyżej przypadek to tylko przykład.



Jest kilka sposobów na ograniczenie kradzieży zdjęć, są one mizerne, ale może warto je stosować.

1. Pomagajmy sobie wzajemnie.Jeżeli zobaczycie zdjęcia, które Waszym zdaniem są ukradzione, skomentujecie to pod nieuczciwym wpisem i wklejcie linka do wpisu prawdziwego autora. Jest duże prawdopodobieństwo, że właściciel bloga zobaczy w statystykach, że są przekierowania z podejrzanego źródła do jego bloga i w ten sposób dowie się o oszustwie (tak dotarła do mnie ta niemiła informacja). Działa niestety tylko na blogach z wyłączoną moderacją, a nieuczciwa osoba i tak może ten komentarz usunąć, ale warto próbować.

2. Jeżeli macie możliwość, poinformujcie autora zdjęcia.

3. Jeżeli zdjęcie dodane jest na portalu, informuj właściciela portalu o nadużyciu.

4. Zdjęcia ze stemplem nie są już takie piękne, ale utrudniają nieco kradzież, moje będą taki stempel od następnego wpisu posiadały.

5. Kompozycje złożone z kilku małych wycinków też nie są takie piękne, jak samodzielne zdjęcia, ale również utrudniają nieco kradzież.

Jak możecie sprawdzić, czy Wasze zdjęcia zostały ukradzione? W bardzo łatwy sposób.

1. Otwórz w jednym oknie przeglądarki Twojego bloga.
2. Otwórz drugie okno przeglądarki, wpisz słowo google i naciśnij enter.
3. Wybierz opcję zdjęcia (u mnie Bilder)
4. Pojawi się pasek z symbolem aparatu fotograficznego. Nakliknij na symbol i wciągnij zdjęcie z bloga do paska (drag & drop).
Google wyszuka wszystkie strony, na których zostało użyte Twoje zdjęcie.






Sama nie wiem, czy Wam radzić, żebyście stosowali tę metodę, możecie doznać niezłego szoku. Sprawdziłam zaledwie kilka moich zdjęć i rezultat był niemiły :-(

Napiszcie, jakie są Wasze doświadczenia.

Napiszcie na Waszych blogach o metodzie szukania kradzionych zdjęć, wiele osób o tym nie wie i myśli, że może sobie działać bezkarnie, bo i tak ich nikt nie znajdzie.

Mimo wszystko, miłego weekendu Wam życzę, Pa!

You Might Also Like

35 Komentarzy

  1. No właśnie dziś rano Szana rzuciła na fejsa tę metodę poszukiwania zdjęć, to wyrywkowo posprawdzałam i znalazłam 3. Dalej nie chce mi się szukać, ale.. skoro moje, niezbyt dobre zdjęcia z niszowego bloga są kradzione, to co się dzieje u Ciebie i innych blogowych gwiazd!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patysko, żadna tam ze mnie gwiazda, ale przykro mi, kiedy nie szanuje się mojej pracy, tego, że się angażuję, poświęcam mój czas, każdy może bezpłatnie skorzystać z tego, czym się dzielę, ale jak widać to za mało. Jakość i wartość zdjęcia nie ma przy tym znaczenia, kradzież, to kradzież.

      Usuń
    2. Owszem, gwiazda, w dodatku autorka pięknych zdjęć.

      Usuń
    3. eh, co ja mam z Tobą, takim uparciuchem zrobić, dzięki :-)

      Usuń
  2. co za chamstwo!
    dzięki za podpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrobiłam jak napisałaś i znalazłam swoje zdjęcie na jakimś rosyjskim nieznanym mi portalu społecznościowym... (nawet nie mam jak się z tą osobą skontaktować bo logowanie wymaga podania numeru telefonu) :( Ktoś wstawił zdjęcie i skopiował przepis. Zresztą ta osoba wstawia kilka przepisów dziennie jako swoje. Aż się zagrzałam. Nie rozumiem jak można z takiej działalności czerpać jakąkolwiek przyjemność! I po co to w ogóle robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię Ci się, że się zdenerwowałaś, spróbuj napisać bezpośrednio do portalu, napisz po polsku i przetłumacz sobie w google translator. Nie będzie całkiem idealnie, ale może zrozumieją. Tacy ludzie nie czerpią może przyjemności, ale czerpią korzyści materialne, na przykład zarabiając na reklamach.

      Usuń
  4. Dziękuję za pokazanie sposobu jak szukać - bardzo przydatne narzędzie. Mnie to strasznie irytuje kradzież w internecie - ludziom się wydaje, że skoro są "anonimowi" albo że to internet - to można wszystko :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że napisałaś o tym u Ciebie

      Usuń
  5. Moje zdjęcia też ostatnio zostały skradzione ... To nie jest fajne. Próbowałam pisać do autorki bloga, ale cisza. No cóż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w takich przypadkach piszę kilka razy z prośbą o usunięcie w ciągu X dni, lub umieszczenie linka do źródła, czasami taka metoda działa, ale nie zawsze :-(

      Usuń
  6. fajna rada z Google! chociaz mam nadzieje, ze moich zdjec nikt nie wezmie, na innych blogach sa ladniejsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślałam... niestety podkradane są zdjęcia najróżniejszej jakości

      Usuń
  7. Dzięki wielkie za instrukcję, jak to sprawdzać. Złodziejstwo cybernetyczne należy zwalczać u zarodka, choć niestety jest to trudne. Wszyscy czują się bezkarni :/

    OdpowiedzUsuń
  8. no i ja też znalazłam moje zdjęcie, na dodatek doklejone do zupełnie innej sałatki niż ta moja :-( niestety nie można napisać komentarza :-(
    dziękuję za podpowiedź, zaraz będę sprawdzać dalej

    OdpowiedzUsuń
  9. No cóż, zwyczajne chamstwo. Współczuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć Veggie, nie dziwię się, że się wkurzasz, bo twoje zdjęcia się na prawdę profesjonalne, superapetyczne i jak z gazety czy tematycznego portalu. Zresztą zajmujesz się reklamą to doskonale znasz ich wartość. Skorzystałam z Twojej rady i wyszukałam kilka zdjęć z mojego bloga co mi się wydały najlepsze i znalazłam 1 na marnym portalu jakiś paniuś o tym jak żyć zdrowo i osiągnąć sukces. Zdjęcie u nich wygląda 100 razy gorzej, takie wyrwane z kontekstu. Masakra! Oczywiście u nich milion reklam... Nawet nie wiem co mam im napisać? Bo ja w sumie nigdzie nie mam informacji na swoim blogu tak jak inni, że zdjęcia i przepisy są moja własnością i nie można ich kopiować itd.
    Panikanka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panikanko, bez względu na to, czy masz taką informację na Twojej stronie i jak wyglądają Twoje zdjęcia, są one chronione prawem autorskim. Napisz maila z linkiem do Twojego wpisu, i że to zdjęcie zostało użyte bez Twojej zgody. Poproś o usunięcie zdjęcia w ciągu kilku dni. Napisz konkretną ilość dni. Jeżeli zdjęcie nadal u nich będzie, poproś, aby umieściły pod zdjęciem informację, skąd zdjęcie pochodzi z linkiem do Twojego wpisu. Najczęściej taka metoda działa. Oczywiście zawsze może trafić się jakiś uparciuch i ciężko wtedy wymusić usunięcie, ale zawsze warto próbować. Życzę powodzenia i daj znać, czy Ci się udało coś zdziałać.

      Usuń
  11. Veggie, nie rób mi tego! proszę nie rezygnuj z bloga przez jakiegoś....
    Wiem że jesteś zła, też bym była, niestety puszczając coś w obieg do netu musimy się liczyć z taką możliwością choć to bardzo nieuczciwe i ganię to z całej mocy.
    Jakiś czas temu znalazłam taką stronę z akcją - banerkiem pt. na moim blogu nie znajdziesz kradzionych zdjęć, może z tej strony podejść ten problem? Promować uczciwiść.
    Trzymam kciuki i mimo wszystko czekam na wegańskie przemyślenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za te miłe słowa, mam od samego początku taki banerek, wiele osób go ma i nic. Nawet nie spodziewałam się, że dziś dostanę tyle smutnych komentarzy od osób, którym przytrafiło się to samo. Oczywiście masz rację, można nic nie publikować, to nie będzie problemu. Coś za coś, jak zwykle. Pewnie zbiorę nowe siły i dalej będę pisać i robić zdjęcia...

      Usuń
  12. Słonko mnie też ten problem dotyczy. Jedyne co możemy zrobić to dzielić się linkami do stron tych złodzieji i wysyłać im wiadomości. Im więcej tym lepiej, najgorsze to jest nic nie robienie. Wpisywanie copyright też nie pomaga, bo znalazłam swoje zdjęcia bez wyciętych napisów. Ludzie są bezczelni, ale nazwanie ich złodziejami czasami pomaga. Mi się marzy pozew zbiorowy przeciw takim szmaciarzom. Kilka razy blogerzy by zgłosili to do prokuratury i by się skonczyła samowolka... Nie rezygnuj z bloga.... Będę blokować możliwość kopiowania zdjęć, czasami to pomoże, bo nie wszyscy są tacy hoho w komputerowych sprawach. Trzeba reagować. Ja się zawsze śmieję, że to tak jak z niesprzątającymi po swoich psach właścicielach, jak nikt im nie będzie zwracał uwagi to będą myśleć, że kupy pupili w parkach nikomu nie przeszkadzają. Zawsze zwracam uwagę w takiej sytuacji i często to pomaga, no nie zwracam tylko uwagi łysym w dresach bo mi życie miłe. :D ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drui... to smutne, co Ty tu piszesz, ale masz rację, trzeba pisać i trąbić. Myślę, że to jedyna nasza broń.
      Mimo tego negatywnego tematu, uśmiałam się z Twojego komentarza, z tych łysych w dresach ;-)

      Usuń
  13. Ja też niedawno z ciekawości sprawdziłam czy ktoś moich zdjęć nie podkrada, nie spodziewałam się że wyników tych poszukiwań! Rzeczywiście,kradzione są zdjęcia wszelakiej jakości, i te dobre i te złe. Moje ukradli akurat te najgorsze :)
    Znalazłam kilka swoich zdjęć ale tylko w jednym przypadku zostało ono usunięte na moją prośbę. Reszta milczy...
    Bardzo to denerwujące ale mam nadzieję, że nie zniechęci Cię to do dalszego prowadzenia jednego z moich ulubionych blogów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ta ignorancja pogarsza jeszcze sprawę, osoby te wiedzą, że za dużo energii trzeba włożyć w postępowanie prawne i tak sobie z nas bimbają. Jednak zawsze warto pisać maila z prośbą o usunięcie, nawet, jak to nie przynosi bezpośrednich skutków. Przynajmniej te osoby wiedzą, że można do nich dotrzeć, i że ich złodziejstwo jest widoczne.

      Usuń
  14. Zdarzało to sie za często, także zaczęłam nanosić na zdjęcia znak wodny. Przynajmniej wówczas zawsze jest jakiś znak, że zdjęcie pochodzi z twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to już u mnie postanowione, wszystkie zdjęcia będą od teraz stemplowane.

      Usuń
  15. No ja niestety od jakiegoś czasu też mam łasuchowy stempel w samym centrum zdjęcia, tak, żeby się nie dało przyciąć :-/ i przyznam szczerze, że to działa :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobra wiadomość, że w ten sposób chociaż da się kradzieże ograniczyć.

      Usuń
  16. Portal, na którym znalazłam moje kradzione zdjęcie, usunął stronę w tym wpisem, można więc mówić o małym sukcesie! Czy konto tego użytkownika całkiem zostało usunięte, tego nie wiem, nie dostałam żadnej informacji. W każdym razie warto zwracać się z żądaniem usunięcia kradzionych zdjęć, zachęcam Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj znalazłam swoje zdjęcie na portalu stylowi pl, z napisem na nim copyright etc. Użytkownik tego portalu wstawił bez mojej zgody. Napisałam im wiadomość na fb i usuneli zdjęcie, szkoda że przy okazji nie wywalają takich użytkownikow ze swojego portalu...

      Usuń
    2. Tam też znalazłam moje, napisałam bezpośrednio do portalu, ale nie zareagowali, spróbuję może przez fb, Czyli kolejny dowód, że warto walczyć. Dzięki i pozdrawiam

      Usuń
  17. Ja byłam w ciężkim szoku, kiedy dostałam informację (dzięki Bogu za spostrzegawczość blogerów :D) o tym, że moje zdjęcie wkleiła na swoją stronę... Cukiernia! No matko boska - żeby firmy nie było stać na zrobienie zdjęć własnym ciastom...? Toż to w głowie się nie mieści! A jak do nich napisałam, to mi zaoferowali darmową kawę i kawałek ciastka... Cyrk za darmo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezłe, mogłaś im odpowiedzieć, że skorzystasz z zaproszenia, ale przyjdzie z Tobą Twój adwokat :-D

      Usuń
  18. Dziś otrzymałam odpowiedź od portalu z moim ukradzionym zdjęciem, że przepis ten został u nich usunięty, a użytkownik upomniany. Jak dla mnie, upomnienie to zdecydowanie za mało, ale jeden z celów został osiągnięty. Jeszcze nadal walczę z innymi portalami, które sobie u mnie tu skubnęły zdjęcia, ale może i z nimi sobie poradzę :-) Was też zachęcam do walki z Waszymi złodziejaszkami!

    OdpowiedzUsuń
  19. tragedia, z tymi zdjęciami, sama mam podobne doświadczenia i już czasem mam dość tej walki:( fakt niedawno też się dowiedziałam od kogoś o skradzionym zdjęciu, parę razy sama informowałam kogoś gdy trafiłam. Ludzie to świnie. Fajny post o tym jak sprawdzać to:)

    OdpowiedzUsuń