zupy

Bardzo szybka zupa z młodej cukinii z mleczkiem kokosowym

7/17/2017

Czy macie własny ogródek? Własne warzywa? Jeśli tak, to z pewnością możecie czuć się szczęściarzami. Nie tyko wiecie co jecie i jakich nawozów „brakuje“ waszym plonom, ale na dodatek macie pewność, że są naprawdę świeże. Ostatnio w mediach o tym coraz głośniej. Jedną z cech wysokiej jakości warzyw i owoców jest ich świeżość. Niby banalna sprawa, ale jednak w dobie globalizacji i wożenia towarów po całym świecie, warto zwracać uwagę na regionalność produktów i krótki czas dostawy. Nie tylko ze względu na ekologię i dbałość o środowisko, ale również dlatego, że tylko świeże produkty zawierają najlepsze wartości odżywcze. Jeśli jesteście alergikami i cierpicie na nietolerancję histaminy, odgrywa to jeszcze większą rolę.
Moje ogródkowe szczęście jest tylko połowiczne, ponieważ mój „urban garden“ jest bardzo malutki. Z braku czasu udało mi się zagospodarować tylko jedną skrzynię, ale mam w niej fasolę (już są małe strączki!) pietruszkę, koperek, szczaw, bazylię, miętę, melisę, rozmaryn, szałwię, ziele o aromacie curry, ziele o smaku oliwek, truskawki, rabarbar i wasabi. Ostatnio dostałam od przyjaciółki korzeń świeżego chrzanu i oczywiście natychmiast go posadziłam. Tu w Niemczech chrzan to istny skarb, bo nie ma go nigdzie na łąkach!
Z pewnością moje zbiory nie wystarczą aby się najeść, ale mam pod ręką świeżą zieleninę do zdjęć i ogromną radochę, że coś wyrosło. Przy okazji coś tam uszczypniemy i dodamy do sałaty. Niedługo odwiedzi mnie moja siostra z rodziną i mamy w planach rozbudować warzywnik, aby w przyszłym roku zbiory były większe.
Aha, zupełnie zapomniałabym... mam jeszcze szczypiorek, ale mam też jakiegoś tajemniczego zwierzaka, który od czasu do czasu pojawia się w naszym ogrodzie i mi cały zjada. Taki sam los spotkał sałatę, ale reszta pozostaje nienaruszona. Dziwne upodobania smakowe. Macie pomysł co to może być? Chyba sarenka :-)
Koniecznie też muszę opowiedzieć wam historię moich ziemniaków. Widziałam w internecie, że zwykłą róże, którą zdarzy nam się od kogoś otrzymać, można wbić w ziemniaka i posadzić w ziemi. Po jakimś czasie z małej róży wyrośnie duży, kwitnący krzew. Widząc pięknie kwitnącą różę w ogródku sąsiadów, postanowiłam na niej tę metodę wypróbować. Posadziłam w mojej skrzyni, ale zamiast róży wyrósł mi ziemniak :-) Logiczne, no nie? No nic, lepsze własne ziemniaki, niż nic.
Nieźle się rozpisałam, a właściwie miało być tylko o tym, że sezon na ogródkowe cukinie już trwa. Zapraszam Was na pyszną i szybką zupę.

Przepis przygotowałam dla czasopisma VEGE.
© Mariola Streim

1 duża cebula
1 cukinia
200 ml mleczka kokosowego
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka curry
sól


Cebulę pokroić w kostkę i usmażyć na złoto z oliwą. Cukinię zetrzeć na tarce o dużych oczkach, dodać do cebuli i smażyć 5 minut. Dolać 1 litr wody oraz pozostałe składniki i jeszcze raz krótko zagotować. Podawać z lekkim pieczywem.

You Might Also Like

3 Komentarzy

  1. Zupki wyglądają obłędnie, już sobie wyobrażam smak, mmm.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cukinii z mleczkiem kokosowym jeszcze nie łączyłyśmy ;) Wygląda pysznie :)

    OdpowiedzUsuń