ciasta i ciasteczka

Wegański tort

2/10/2014

Prawie perfekcyjny :-) Może nawet już całkiem, ale ja jakoś wiecznie coś chcę ulepszać. W każdym razie to najlepsze ciasto wegańskie, które wyszło spod mojej ręki, nie-weganie to również potwierdzają. Będzie więc pewnie jeszcze nie raz powtarzane w wielu wersjach, bo jak wiecie, najważniejsza jest dobra baza, a potem, można popuścić fantazji wodze...
Przepis jest od Avki, autorki bloga zielone love, a przepis na biszkopt od Kasi, autorki bloga matka weganka.
Dlaczego marudzę, że nie jest perfekcyjny? Przecież wyrósł przecudownie, puchaty jest i sprężysty, da się idealnie kroić, w smaku też rewelacyjny. Świetny przepis. Jest jednak jedna sprawa w wegańskich ciastach, która mi nieco nie daje spokoju. Otóż, z niczego nic nie ukręcisz, czyli musisz dodać czegoś, aby ciasto urosło. Skoro nie ma jajek, to jedynie placek plaskaty wyrósłby, więc trzeba dodać dużo proszku do pieczenia. Spora ilość proszku odbija się na smaku. Ostatnio wyczytałam, że zamiast normalnego proszku można dodać proszek z kamienia winnego (Weinstein Backpulver). Smak jest rzeczywiście o wiele lepszy. Następnym razem spróbuję dodać nieco mniejszą ilość proszku, poproszę go aby wyrósł mi równy i zrobię więcej warstw. Wtedy powinien być idealny. Wy jednak nie czekajcie, aż ja tu zadowolę moje wygórowane wymagania, zachęcam Was do spróbowania, bo jest super i na pewno się uda, to jest już mój drugi.

© Mariola Streim
© Mariola Streim
© Mariola Streim
© Mariola Streim

Biszkopt 

3 szklanki mąki pszennej (u mnie orkiszowa)
1 szklanka cukru
3 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli 
1,5 torebki cukru waniliowego (pominęłam)
3/4 szklanki oleju roślinnego
1,5 szklanki mleka roślinnego z rozpuszczoną w niej pełną łyżeczką sody 
(jeśli dajemy mleko sojowe, to pół na pół z wodą)
2 łyżki soku z cytryny (u mnie ocet)

Krem

600 ml mleka roślinnego (sojowego nie polecam, mi się na nim nie udaje, polecam owsiane)
2 opakowania budyniu śmietankowego
Cukier – ilość według opakowania na budyniu
1 płaska łyżka kakao
125 g margaryny
nieco rumu do smaku

Biszkopt: wymieszać suche składniki, dodać mokre i wymieszać. Całość przełożyć do tortownicy (ja miałam tortownicę o średnicy 26 cm). Piec ok. 45 minut w 180 stopniach. Biszkopt pozostawić do ostygnięcia (jeśli mamy czas to na 12 godzin, jeśli nie, do ostudzenia). Następnie przekroić go na 3 części.

Krem: ok. 400 ml mleka roślinnego zagotować. W pozostałej ilości mleka rozpuścić proszek budyniowy, cukier, kakao i dodać miksturę do zagotowanego mleka. Mieszać, by nie przypalić (!). Ostudzić, ale tak, by nie powstał kożuch na budyniu*. Następnie dodać margarynę, rum i miksować do uzyskania jednolitej konsystencji. 

*Aby uniknąć skórki na budyniu podczas studzenia można przykryć go folią. Folia musi dokładnie przylegać do powierzchni budyniu. Po ostygnięciu zdjąć folię i gotowe.

You Might Also Like

32 Komentarzy

  1. a właśnie chodzi za mną dzisiaj coś takiego :) dzięki,
    fajne zdjęcia , ta kokardka mnie ujęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i wypiek polecam :-)

      Usuń
  2. Oj tam przesadzasz, tort wyszedł cudny. A ja w wegańskich wypiekach ratowałam się ostatnio zmielonym siemieniem lnianym wymieszanym z wodą zamiast jajek, więc ilość proszku była taka sama co w wypieku niewegańskim a babeczki pięknie urosły :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niektórych siemię też dodawałam i może w tym przepisie też by się sprawdziło, dlatego mówię, że jeszcze muszę dopracować ;-)

      Usuń
  3. Mniam mniam :) Przepis muszę wypróbować koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W ciastach to ja stoję po "złej stronie mocy" i bez jaj nie dam rady. Z pewnych względów duże ilości proszku do pieczenia bardzo źle wpływają na rodzinę i choćbym się wściekła nie da rady (może wykorzystam pomysł z siemieniem lnianym lub Weinstein Backpulver - na to coś, wprawdzie jeszcze nigdy się nie natknęłam) Nie mniej jednak ciasto wygląda ślicznie, pięknie wyrośnięte i ma zachwycający kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niczym się nie denerwuj, poczekaj trochę, ja jestem pewna, że w końcu uda mi się wykreować taki idealny, udający się przepis, z małą ilością prochu :-)

      Usuń
  5. Wygląda wspaniale :) Na pewno wypróbuje ten przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe osiągnięcie weganizmu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) No i jest z czekoladą ;-)

      Usuń
  7. Z ochota go wykonam w mojej kuchni:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda idealnie, cudownie puchaty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem jak smakuje, ale po składzie mniemam że dobrze. Jakbyś nie napisała, to w życiu nie wpadłabym, że to wersja wegańska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nawet gdybyś spróbowała i nikt by Ci nie powiedział, też byś na to nie wpadła :-)

      Usuń
  10. Mam nadzieję że uwzględniłaś jeden kawałeczek tych doskonałości dla mnie ?;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jednen kawałek jest, więc częstuj się :-)

      Usuń
  11. Jak bez jajek - to ideał normalnie wysoki i puchaty i taki cudny !

    OdpowiedzUsuń
  12. A co z wegańskim zamiennikiem jajek? Kiedyś użyłam go do zrobienia ciasta dla znajomej weganki i wyszło pyszne. Używasz go czasem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie używałam, ale planuję, jestem bardzo ciekawa :-)

      Usuń
  13. Dziś piekłam i nie wyszedł :-((( Miałam ten niemiecki proszek. Buszkopt był niski, zbity i gliniasty :-( Why?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łe to szkoda, przykro mi. Jak widać na obrazku, mi wyszedł wysoki i nic nie zmyślałam, zrobiłam według przepisu, może czegoś zapomniałaś dodać? Może octu? Dzieczynom, od których pochodzi przepis też wyszedł. Może musisz jeszcze raz spróbować? Daj znać, pozdrawiam

      Usuń
  14. Super wygląda ale mi spad :( Dlaczego u ciebie jest taki puszysty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, u mnie wyszedł dobry, może piekarnik nie był dobrze nagrzany od początku? Ponieważ to już drugi taki komentarz, upiekę jeszcze raz w najbliższym czasie, może wpadnę na pomysł, przy czym należy uważać.

      Usuń
  15. To by było super bo bardzo dobrze wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upiekłam znów, nawet dwa razy, muffinki i małe babki z tego ciasta i udały się. Niedługo zaprezentuję na blogu. Nawet się specjalnie nie starałam tylko wymieszałam składniki i wstawiłam do pieca. Przepis ten używałam też jakiś czas temu do torcika walentynkowego i muffinek i też były dobre (http://veggieola.blogspot.de/2014/02/weganski-torcik-walentynkowy.html). Może jednak piekarnik nie był dobrze nagrzany? Byłoby super gdybyś jednak upiekła i odniosła sukces, bo to fajne ciasto. Daj znać, jak się odważysz podjąć kolejną próbę :-)

      Usuń
  16. Oprocz weganskiej wersji potrzebuje jeszcze bezglutenowa,bez kukurydzy (czyli budyn odpada bo skrobia). Mozna to jakos zastapic/ zmodyfikowac? Wyjdzie np na ryzowej? A zamiast budyniu dac laske wanilii i tapioke? Chodzi za mna taki biszkopcik... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do wypróbowania tego przepisu jako bazy:
      http://veggieola.blogspot.de/2015/10/weganskie-bezglutenowe-puszyste-ciasto.html
      Zamiast mąki kukurydzianej i ziemniaczanej polecam mąkę z bananów warzywnych, tak zwanych plantanów. Jest ona bez glutenu i jest lekka, nadaje się do różnych wypieków. Budyń da się też z niej przygotować. zamiast proszku budyniowego należy użyć właśnie tej. Zachęcam do eksperymentowania i byłoby mi miło, gdybyś pochwaliła się sukcesem :-)

      Usuń