A tymczasem ponownie będziemy odkrywać znane pagórki, ponownie poznawać starych sąsiadów. Wyjechałam kiedyś za granicę, aby po latach wrócić do kraju, a następnie wrócić za granicę. Ciekawa kombinacja. Gdzie jestem u siebie, a gdzie jestem za granicą? Chyba granic już nie ma... Fajnie jest, że w internecie można być trochę tu, trochę tam, to chyba jedyna dziedzina życia, która jest naprawdę bez granic, choć niestety spotkałam się już ze stwierdzeniem, że niektóre strony są tylko dla niemieckich internautów (chyba ktoś nie rozumie zasady działania internetu), a nawet właściciel jednego z portali wezwał mnie do nie korzystania z niego, skoro jestem z Polski (to prawda! niestety! nazwy tego portalu lepiej nie podam). W każdym razie poza tymi małymi wyjątkami (raczej piszę o tym jako o ciekawostce, niż, żeby narzekać) cieszę się bardzo, że nie ma znaczenia, skąd do was piszę :-)
A co poza tym nowego w tym nowym roku? Dwa nowe, śliczne koty (wyglądają raczej jak śliczne pluszaki), zobaczymy, czy będą mogły u nas zostać, ostateczną decyzją musi podjąć Kotka ;-)
No i nowe pomysły, mam nadzieję, że ich nie zabraknie! Poza tym mam nareszcie sporo miejsca do pracy i wszystko w jednym miejscu. Do tej pory zawsze czegoś mi brakowało, albo aparatu, albo miksera, albo pieca, albo internetu :-)
Gotowanie w nowym roku rozpoczynam leniwie i prosto. Po prostu pieczarki.
Podczas zakupów warto zwrócić uwagę na ich jakość. Pieczarki muszą dobrze wyglądać, być bez odgnieceń i ciemnych miejsc. Najlepiej jak nie są zapakowane w folię, gdyż pieczarki (grzyby generalnie) muszą „oddychać”. (Zawsze powtarza to sprzedawca z mojego małego warzywniaka i obchodzi się z nimi, jakby były z porcelany – to mało powiedziane, jakby były z baaardzo kruchliwej porcelany :-) Pieczarek nie obieramy, ani nie myjemy. Jeżeli ewentualnie znajdują się na skórce jakieś nieczystości, usuwamy je delikatną szczoteczką lub papierem kuchennym na sucho.
Ogonki w miejscu cięcia nie mogą być ani za bardzo wyschnięte, ani ciemne. Dobre pieczarki nie puszczają też wody podczas smażenia, jeżeli już, to bardzo mało. Solić należy je dopiero na końcu smażenia.
To tyle. Myślę, że większość z Was wie o tym wszystkim, ale nic nie zaszkodzi taka mała powtórka.
![]() |
| © Mariola Streim |
Przepis na pieczarki
pieczarki
cebula
olej do samżenia
czosnek
przyprawy
Cebulę pokroić w kostkę i zeszklić na patelni, dodać pokrojone pieczarki, smażyć na umiarkowanym ogniu, aż nie będzie wody i w zależności od upodobania będą podrumienione (nie trzeba smażyć ich zbyt mocno, pieczarki można jeść na surowo – uwaga! dotyczy to tylko pieczarek, nie innych grzybów!) Na koniec przyprawiamy je.
Niezwykle łatwe i szybkie, podajemy z ryżem, makaronem, ziemniakami lub z kluskami z polenty.
Podana wersja jest zupełnie podstawowa, można oczywiście dodać na koniec śmietanę, wtedy otrzymamy smaczny sos, przyprawić można dodatkowo papryką, doskonale pasuje również rozmaryn.

Miałam też pieczarki w Sylwestra! ;) Tyle, że plasterki były krótko zapieczone z mozzarellą! Pyszności...
OdpowiedzUsuń na zawszewyglądają bardzo apetycznie, dziękujemy za zdjęcie!
OdpowiedzUsuń na zawsze